poniedziałek, 10 marca 2014

Prolog

*Oczami Leny*

Skończyłam właśnie 1 klasę liceum. Muszę się pożegnać z przyjaciółmi z Gdańska. Tak właśnie tutaj mieszkałam przez ostatnie pół roku. Często z mamą się przeprowadzam, jeszcze nigdy nie zatrzymaliśmy się na stałe. Tutaj znalazłam prawdziwych przyjaciół na których zawsze mogłam liczyć. Wszyscy przyjaciele to tak naprawdę same chłopaki. Uważam że na dziewczynach nie można tak polegać jak na nich. Przez to że poszłam o rok wcześniej do szkoły to byłam najmłodsza w klasie, nie przejmowałam się tym w ogóle, chłopaki tez nic do tego nie mieli. Tom, Ethan i Chris chodzili do 3 liceum, a Oskar był w mojej klasie. Nie przeszkadzało mi to że byli starsi im zresztę te z nie przeszkadzało że jestem od nich młodsza. Chodziliśmy na miasto, do klubów, do kina. Ale teraz muszę się z tym wszystkim pożegnać. Będę ich odwiedzała jak najczęściej, a oni mnie. Obiecaliśmy to sobie. Wyjeżdżam z mamą do Gorzowa Wielkopolskiego. Na początku sprzeciwiałam się ale potem uległam. Zaczynam nowe życiem ale starego nigdy nie zapomnę. Zapisałam się do liceum. Ponoć jest to szkoła z wymianą. Chcę spróbować. Tutaj mam zamiar poznać jakiś chłopaków i się z nimi zaprzyjaźnić. Nie che mieć chłopaka. Kiedyś miałam i się na nim bardzo zawiodłam, ale to kiedyś opowiem przy jakiejś okazji.
/tydzień później/

-Lena! Goście przyszli, choć się przywitać- zawołała moja mama
-Taa.. już idę- jestem tutaj już od 5 dni i chcę jak najszybciej pojechać do Toma, Chrisa, Ethana, Oskara. To moi najlepsi przyjaciele. Tęsknie za nimi. Dzwonimy do siebie codziennie, rozmawiamy na skypie. Ale to nie to samo. Powiedzieli że zaraz po rozpoczęciu roku do mnie przyjadą, już nie mogę się doczekać. Przypomniałam sobie, że mama mnie wołała, powoli zeszłam z góry po schodach. Zatrzymałam się na ostatnim schodku i zauważyłam w salonie chłopaka, jakoś tak w moim wieku. Przystojny nawet był, wysoki i dobrze zbudowany. Odwrócił się w moją stronę i delikatnie się uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech. Mogłam wtedy zauważyć jego twarz. Miał brązowe oczy, czarne włosy postawione do góry, wąskie usta. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapę.
-To jest Lena- przedstawiła mnie mama
-Dzień dobry- powiedziałam do jakiegoś pana, pewnie taty tego chłopaka. Wstałam i grzecznie podałam rękę.
-Dzień dobry. Jestem Jacek, a to mój syn Kuba- odwróciłam się w stronę chłopaka.- Myślę że się polubicie. Będziecie chodzić to tego samego liceum.
-To teraz zaprowadź kolegę do swojego pokoju i porozmawiajcie, a ja tu jeszcze zostanę z panem Jackiem- odezwała się mama
Wstałam z kanapy i podeszłam w stronę schodów.- Idziesz?- zapytałam się Kuby, zauważyłam że stał w miejscu. W końcu się ruszył i poszedł za mną. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać- poznawać się. Jest to naprawdę fajny chłopak.

/3 dni przed rozpoczęciem roku szkolnego/
Od tamtej pory jestem z Kubą najlepszymi przyjaciółmi. Przychodził do mnie codziennie, wychodzimy na miasto, do parku. Znaleźliśmy swój własny język, czasami nawet rozumiemy się bez słów. Może znamy się 2,5 tygodnia ale przy nim czuje się jak przy przyjaciołach z Gdańska. Dalej z nimi rozmawiam, nigdy nie przestane się z nimi kontaktować. Kuba też z nimi rozmawiał na skypie ze dwa razy. Uważa że fajni są. Powiedzieli że przyjadą tydzień po rozpoczęciu. Już nie mogę się doczekać.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje że lepszy jest ten Prolog, lub bardziej go przypomina. Nie sprawdzany. Przepraszam,że po połowie jest inna czcionka, jeszcze nie moge ogarnąć bloggera. Ale jest coraz lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz