sobota, 19 kwietnia 2014

5 rozdział

Weszłam więc do domu, zamknęłam drzwi i skierowałam się do mojego pokoju. Przebrałam się w piżamkę i upięłam włosy w luźnego koka. Usiadłam na łóżku, włączyłam komputer i weszłam na fb i tt. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Przede mną stał Igor. Na początku byłam trochę zszokowana ale pochwali odezwałam się:
-Hej… co tu robisz?- byłam naprawdę zszokowana ,bo tak naprawdę mało się znaliśmy ,a on nagle przychodzi do mnie, nawet nie wiem w jakiej sprawie.
- Cześć mogę wejść? –zapytał niepewnie
-No jasne, wchodź.- nieśmiało się uśmiechnęłam co odwzajemnił Zaprowadziłam go do salonu, przyniosłam coś do picia i siedzieliśmy przez chwile w milczeniu. Cisze postanowił w końcu przerwać Igor:
-Mogę się ciebie o coś zapytać?- zapytał niepewnie
-… jasne…- odpowiedziałam niepewnie, bo nie wiedziałam o co chciał zapytać
-Dowiedziałaś się co Dawid zrobił zeszłego wieczoru, prawda?- zapytał już trochę pewniej, ale widać było po jego oczach zawstydzenie
-Tak- odpowiedziałam jakby była to najbardziej oczywista rzecz na świecie
- To…jak się z tym czujesz? Nie jest ci smutno czy coś?- zapytał mnie, byłam trochę zmieszana bo nie wiedziałam że się o to zapyta, nawet nie wiedziałam że o tym wiedział co zrobił. Ale są przecież przyjaciółmi i raczej każdy z chłopaków już o tym wie.
-A jak mam się czuć? Nie znałam chłopaka, oceniłam go zbyt wcześniej, myślałam że jest inny lecz jest takim samym idiotą jak każdy. Znowu się na kimś zawiodłam i można powiedzieć że zaufałam. Teraz nie chce się z nim widywać, rozmawiać, a nawet go znać… Mam jeszcze do cb prośbę ,możesz nie mówić mu że byłeś u mnie i ze powiedziałam ci co myślę o nim… w sumie to wszystko jedno czy mu powiesz czy nie, chce tylko żeby się ode mnie odczepił- powiedziałam spokojnie. Nagle chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił. Kompletnie się tego nie spodziewałam, ale odwzajemniłam uścisk. Kiedy się przestaliśmy się przytulać powiedział:
-Możesz mi zaufać, nic mu nie powiem, jeśli nie chcesz. Możesz mi wszystko mówić jeśli będzie ci źle ale też jak będziesz szczęśliwa… Chciałbym abyś mi zaufała, nie jestem jakimś idiotą który bawi się uczuciami kobiet. Szanuje je i odkąd cię zobaczyłem wiedziałem że jesteś inna od pozostałych dziewczyn ze szkoły. Tam są same dziwki, a po tobie nie widać tego było. Chciałbym się z tobą zaprzyjaźnić, nic więcej, chciałbym ci jakoś pomóc…- powiedział już pewnie przyglądając mi się co mu odpowiem. Uśmiechnęłam się do niego i odpowiedziałam mu
-Dziękuje ci za wsparcie, znam cię bardzo krótko, a wydajesz się być jakbym cię znała co najmniej parę lat. Takich chłopaków naprawdę trudno znaleźć na tym świecie jedynie co Kuba jest taki, teraz widzę że jesteś jeszcze ty. Naprawdę dziękuje ci za to co mi powiedziałeś ale jeszcze musze ci troszeczkę poznać, żebym mogła ci bardziej zaufać- powiedziała przytulając się do niego na krótko
- To ja dziękuje tobie że dałaś mi szanse tobie „pomóc”. To co widzimy się jutro w szkole?
-Tak, Kuba ma po mnie przyjechać, a potem oprowadzić po szkole. Musze też odebrać plan lekcji i dowiedzieć się do której klasy mam chodzić- uśmiechnęłam się
-Może trafisz do naszej klasy - również się uśmiechnął
-Mam taką nadzieję. To co do jutra?
- Do jutra. Pa- pożegnałam się z Igorem przytulaskiem i wyszedł. Cieszyłam się że komuś na mnie zależy. Poszłam do swojego pokoju do łóżka i próbowałam usnąć lecz nie mogłam zapomnieć czego dowiedziałam się dziś o Kwiatkowskim. Wydawał się byś innym chłopakiem niż każdy lecz znowu się pomyliłam. Usnęłam jakoś tak o 3 w nocy. Nagle obudził mnie budzik. Wyłączyła go szybko i poszłam powrotem spać. Już zaczęło mi się coś śnić jak ktoś ściągną kołdrę ze mnie. Momentalnie otworzyłam oczy i zobaczyłam stojącego przede mną Kubę śmiejącego się. Rzuciła go poduszką i trafiłam w jego brzuch. Ona nagle przestał się ze mnie śmiać i powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy
-To już nie zamierzasz pójść pierwszego dnia do szkoły?- zapytał. Ja miałam lekko zdezorientowaną minę po chwili dodał- jest już 7.30 a na 8 mamy być w szkole, więc albo teraz się ruszysz albo się spóźnisz na rozpoczęcie. Wstałam nagle tak jakby poparzona i pobiegłam do łazienki, wzięłam naprawdę szybki prysznic, wyprostowałam włosy i nałożyłam lekki makijaż. Wybiegłam z łazienki i rzuciłam się na szafę, szukając czegoś ładnego na rozpoczęcie roku. Znalazłam w końcu to:
Przebrałam się szybko, założyłam czarne szpilki ,wzięłam swoją torbę i zeszłam na dół do kuchni łapiąc w pośpiechu kanapkę, która mama mi zrobiła na śniadanie. Na zewnątrz czekał już Kuba w swoim samochodzie. Weszłam do niego i Kuba pochwalił mnie że ładnie wyglądam i pojechaliśmy do szkoły. Gdy dojechaliśmy, zaparkował na parking koło szkoły i zgasił silnik. Szybko wyszedł z auta i znalazł się po mojej stronie pomagając mi wstać. Dopiero teraz zobaczyłam jak jest ubrany. Był ubrany tak:
Był naprawdę przystojny. Weszliśmy do szkoły, na salę gimnastyczną, gdzie miał się rozpocząć apel. Zasiedliśmy koło Filipa, Igora, Marcela, Mateusza, Kwiatkowskiego. Siedziałam między Mateuszem a Kubą. Wydawało mi się że cały czas Kwiatkowski się na mnie patrzył, ale nie zamierzałam się do niego odwrócić. Po półtorej godziny, apel się skończył. Przydzielono nas do klas. Na szczęście byłam razem z chłopakami. Oni poszli do reszty znajomych a ja usiadłam sb na podłodze, gdy nagle ktoś do mnie podszedł…

--------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział beznadziejny, wiem o tym ,tak samo jak te opowiadanie, wyświetleniach nic nie przybyło, ostatnio było 182 i tak dalej jest. Trochę mi z tego powodu smutno ale jak mam sie dziwić jak takie głupie rozdziały. Nie dodałam w poprzednim tygodniu, nie miałam dostępu do neta, postaram sie jakoś częściej dodawać ale nic nie obiecuje. Zmieniłam postacie(dokładnie to Kuby i Filipa) tamci mi się troszeczke nie podobali.
Jak chcecie to wchodzie, czytajcie jak nie to nie, nie bede was zmuszać do czegoś co jest beznadziejne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz