niedziela, 6 kwietnia 2014

4 Rozdział

                                                      CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Wybiegłam z pokoju, po drodze wzięłam ciasteczko i powiedziałam mamie gdzie idę i poszłam w stronę samochodu w którym siedzieli już chłopaki. Wsiadłam do auta i pojechaliśmy do centrum. W centrum jednak zobaczyłam dziewczyny których nie lubiłam a one mnie. Modliłam się żeby tylko nie podeszły do mnie, ale jednak moje szczęście chciało inaczej. Podeszły. Była tam największa dziwka w szkole, która obciągała już każdemu chłopakowi w szkole (oprócz Kuby, Filipa, Marcela i Igora)- uważała że jak ma bogatych rodziców to może robić wszystko. Nie! Myli się i to strasznie.
-Oooo kogo my tu mamy. To ciebie stać na kupowanie takich ciuchów tutaj? -zaśmiała się ironiczne a razem z nią grupka jej poddanych. Nie odzywałam się bo po co rozmawiać z taką dziwką jak ona, po prostu szkoda głosu. -No ,wiedziałam że tak postąpisz, dobra dziewczynka- uśmiechnęła się złowieszczo- a teraz z ton spadaj!- powiedziała. Całej rozmowie przyglądał się Dawid i Kuba. Kuba w końcu nie wytrzymał i podszedł do nich.
-Co od niej chcecie?- powiedziała Kuba ze złością w oczach- nie macie już kogo dręczyć ?
-Widzę, że masz ochronę haha.- zaczęła się śmiać- a ty chłopaczku nie szkoda ci czasu na taką dziewczynkę jak ona, ja cały czas na ciebie czekam?
-Nie możesz się od niej po prostu odczepić? Co ona ci takiego zrobiła? A i dla twojej informacji jesteśmy z Leną najlepszymi przyjaciółmi.- odpowiedział Kuba. Czułam się taka… no nie wiem jak się czułam, ale było mi bardzo miło, że się za mną wstawia i nie odpuszcza tej idiotce. Dawid się wszystkiemu przyglądał ,ale widząc po jego oczach był zły i wiedziałam że zaraz coś zrobi.
-Oouu jaki zadziorny lubie takich- dziewczyny z którymi była zaczęły się śmiać- Nie wiem po co chronisz taką sukę, przecież ma swoją mordę, którą umie ruszać, chyba- zaczęła się śmiać na cały głos. Nie wytrzymałam zaczęły mi spływać łzy po policzkach. Wtedy podszedł do mnie Kuba i mi przetarł łzy, które spływały mi po policzkach. Przytulił mnie mocno. Trochę się uspokoiłam.
-Nie warto przejmować się taką idiotką jak ona.- powiedział mi we włosy- wszystko będzie dobrze tylko nie płacz- uśmiechnął się lekko. W tym samym czasie Dawid w końcu nie wytrzymał i podszedł do nich.
-I co zadowolone teraz jesteście?!- zapytał ich ze złością
-Nie denerwuj się tak kochanie- zaśmiała się ironicznie- nie pamiętasz co było na imprezie? Już nie pamiętasz? Byłeś taki ostry i taki podniecony. Nie mów że nie pamiętasz tego?- Uśmiechnęła się złośliwie patrząc na moją reakcję.
-O czym ty mówisz, musiałaś mnie z kimś innym pomylić- powiedział Dawid, ale wyczułam w jego głosie zaniepokojenie
-Czyli już zapomniałeś jak na imprezie mnie pieściłeś i moje piersi, jaki byłeś ostry ,a w twoich oczach było wielkie podniecenie i nie miałeś zabezpieczenia, więc nie dziw się, że za 9 miesięcy będziesz miał dziecko.- znowu popatrzyła się na mnie z radością w oczach Dawid nic nie odpowiedział. Musiało to znaczyć, że ta idiotka mówi prawdę. Zasmuciłam się, myślałam że on jest inny, Jednak znowu musiałam się pomylić. Dobrze, że był przy mnie Kuba bo nie wiem co bym im zrobiła. Ale w sumie to nie moja sprawa i nie powinnam się mieszać ale polubiłam Kwiatkowskiego, ale trzeba zakończyć naszą znajomość.
-Kuba idziemy już? Nie chcę patrzyć na ich dalej.- powiedziała mi do ucha stając na palcach
-Jeśli tego chcesz to oczywiście kochanie-odpowiedział Kuba. Lubię jak nazywa mnie kochanie, to takie miłe i urocze. Dawid jeszcze rozmawiał z tą debilką i nie zwracali na nas uwagi. Wyszłam z Kubą z centrum i byliśmy głodni więc poszliśmy do Mc’Donalds. Zamówiłam Sb frytki i cole a Kuba hamburgera i cole. Posiedzieliśmy jeszcze chwile i pogadaliśmy, a potem odprowadził mnie do domu, bo nie miał auta(wcześniej pojechali Dawida autem) . Było to strasznie miłe, zaprosiłam go do środka, ale nie chciał, mówił że się śpieszy do domu. Nie namawiałam go ,bo mówił, że jutro przyjdzie po mnie i pójdziemy do szkoły. Weszłam więc do domu, zamknęłam drzwi i pokierowałam się do mojego pokoju. Przebrałam się w piżamkę i upięłam włosy w luźnego koka. Usiadłam na łóżku ,włączyłam komputer i weszłam na fb. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Przede mną stał …
                                     
                                                                         ***
I jak myślicie kto stał w drzwiach? Przepraszam (jeśli ma oczywiście kogo) że nie dodałam rozdziały tydzieć temu. Miałam problemy z nauką i w domu. Nie miałam poprostu czasu. Obiecuje że będe sie starała dodawać co tydzieć nowe rozdziały . Dziękuje przy okazji za prawie 200 wyświetleń, choć chciałabym zobaczyć jakiś komentarz i widzieć że dla kogoś to pisze a nie tylko dla siebie :) A i jak wam sie podoba wogóle rozdział? Dla mnie jest strasznie nudny jak i całe opowiadanie :(