*Oczami Leny*
Obudziłam się koło 10. Nie mogłam dalej uwierzyć że jestem
razem z Filipem. Takie to fajne uczucie. Leżałam tak na łóżku i rozmyślałam o
nim dalej, ale po chwili, pośpiesznie wyszłam z łóżka i pobiegłam do szafy,
wyciągnąć jakieś ciuchy na dziś. Przecież mieli przyjechać dzisiaj Tom, Ethan,
Chris i Oskar i to za dwie godziny. Najbardziej nie mogę się doczekać kiedy
zobaczę Chrisa, z nim miałam najlepszy kontakt i najbardziej mnie rozumiał. On
też najbardziej przeżywał mój wyjazd, ale teraz będziemy w piątkę przez dwa
tygodnie. Nie będę też chodzić do szkoły, chcę jak najdłużej z nimi być, bo
potem nie wiadomo kiedy znowu się spotkamy. Może będzie chciał z nami tez
poprzebywać Filip, Kuba, Mateusz albo reszta. Albo zorganizuje wspólny wypad
np. nad wodę. Wygrzebałam z szafy to:
Wzięłam jeszcze czystą czerwoną koronkową bieliznę
i poszłam do łazienki się umyć. Rozebrałam się z mojej piżamki i weszłam pod
prysznic. Ciało umyłam truskawkowym żelem pod prysznic, a włosy, poziomkowym
szamponem. Wyszłam spod prysznica, wytarłam się i ubrałam wcześniej
przygotowane ubrania. Wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Pomalowałam oczy
tuszem, eyelinerem*, nałożyłam trochę pudru i byłam prawie gotowa. Poszłam do
pokoju i wyciągnęłam czerwone szpilki . Zeszłam na dół do kuchni i przygotowałam sobie tosty.
Zjadłam i popatrzyłam na zegarek. Wskazywało 11.30. Mam jeszcze pół godziny,
ale muszę jeszcze pojechać na lotnisko. Dobrze że nie jest tak bardzo oddalone,
to dotrę tam w ciągu piętnastu minut. Do torebki schowałam telefon, portfel i
wyszłam z domu, zamykając go na klucz, który schowałam potem do torebki.
Zatrzymałam taksówkę i pojechałam na lotnisko. Na szczęście nie było żadnych
korków i dotarłam na miejsce w ciągu 10 minut. Zapłaciłam taksówkarzowi i
wyszłam na zewnątrz. Weszłam do środka lotniska i usiadłam na krześle.
Spojrzałam jeszcze na zegar, o której mieli przylecieć chłopcy i pozostało
jeszcze 15 minut do ich przyjazdu. Postanowiłam posiedzieć sobie i poczekać,
ale po pięciu minutach, zaczęło robić się to strasznie nudne. Postanowiłam więc
zadzwonić do Kuby i spytać się, czy chciałby jutro przyjść do mnie i poznać
chłopaków. Oczywiście zgodził się. Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas o
jakiś bzdetach dopóki, ktoś nie szturchnął mnie w ramię. Obróciłam się, a tam
stali chłopcy, moi chłopacy. Nie mówiąc już nic, rozłączyłam się z Kubą i
wrzuciłam telefon do torebki i rzuciłam się na chłopaków. Przytuliliśmy się
grupowo, a potem z każdym z osobna. Dałam jeszcze każdemu całusa w policzek.
Nikt nie był zdziwiony moim zachowaniem, każdy się za sobą stęsknił. Gdy się
przytulaliśmy, nikt nie chciał przestać. Chciało mi się płakać ze szczęścia, że
ich widzę, strasznie za nimi się stęskniłam. Nikt się jeszcze do siebie nie
odezwał, panowała między nami cisza, ale nie krepująca, wręcz odwrotnie.
Pierwszy odezwał się Ethan.
-Ale wyładniałaś- czułam jak się zarumieniałam. To bardzo
miłe, a od nich szczególnie.
-Dziękuję, to miłe- uśmiechnęłam się i przytuliłam
go.- za to wy trochę podrośliście i wyprzystojnieliście, o i wiedzę że
zaczęliście chodzić na siłownie- uśmiechnęłam się szeroko i przytulaliśmy się w
kółeczku.
-Strasznie za tobą tęskniliśmy-
powiedział Tom
-Ja za wami też strasznie
tęskniłam, nie mogłam się doczekać kiedy w końcu was zobaczę. Brakuje mi was i
to strasznie.
-Nam Ciebie też, nudno się
zrobiła tam bez ciebie- Powiedział Oskar ze smutną miną
-No ale teraz jesteśmy razem, zrezygnowałam
ze szkoły na te dwa tygodnie, albo więcej i możemy każdą chwilę
wykorzystać- powiedziałam z uśmiechem
-To będziemy tak stać, czy
idziemy do cb?- zapytał się Chris po raz pierwszy, patrząc na mnie z uśmiechem.
Ja mimowolnie też się uśmiechnęłam i wyskoczył mi lekki rumieniec.
-To jedziemy taksówką, czy
idziemy na piesze. Taksówka będzie jakoś 10 minut, a na piechotę z pól godziny.
-Pieszka- odezwali się w tym
samym momencie chłopaki. Po chwili wybuchliśmy wszyscy śmiechem. Pokierowaliśmy
się w stronę wyjścia z lotniska, a potem w kierunku domu. Tom, Oskar i Ethan
szli z przodu, a ja z Chrisem na tyle. Nie wiedziałam co powiedzieć, tyle pytań
w głowie, ale głupio mi tak się go zapytać, czy np. wypatrzył jakąś dziewczynę,
czy jest z jakąś. Tak samo na razie nie chciałam mu mówić, że ja mam chłopaka.
Co z tego że od wczoraj wieczorem, ale mam. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos
Chrisa.
-Tęskniłem za Tobą i to bardzo-
uśmiechnął się nieśmiało
-Ja za tobą też bardzo bardzo-
zaśmiałam się
-Nudno jest tam bez Ciebie-
zrobił smutną minkę, a ja przytuliłam jego ramię.- A jak tam radzisz sobie w
nowej szkole, znalazłaś jakiś kolegów czy koleżanki- przypomniała mi się Megan,
wielka kłamczucha i zdrajca. Postanowiłam że wszystko mu opowiem co się
przydarzył, może w ten sposób będzie mi lepiej.
-Jak przyjechałam mama zaprosiła
jakiegoś gościa, a on miał syna o rok starszego- Kuba. Na początku mnie
wkurzał, ale potem zaprzyjaźniłam się z nim i tak do końca wakacji się
spotykaliśmy. Staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi, ale nie oczywiście tak jak
z wami. On jeszcze wiele o mnie nie wiem i raczej się nie dowie. Pod koniec
wakacji zabrał mnie na imprezę i tam poznałam jego kolegów z którymi też się
zaprzyjaźniłam. Ale był taki Dawid, na początku wydawał się spoko, ale potem
jak na następny dzień poszłam razem z Kubą i Dawidem do centrum handlowego na
zakupy. Tam natknęliśmy się na taką dziwkę Jessice, ona chwaliła się jak ją to
Dawid posuwał, a potem zaczęła mnie wyzywać. Ja nie chciałam tego słuchać i
poszłam razem z Kubą do domu. Potem się już nie odzywałam do tego idioty. Na
rozpoczęciu roku szkolnego, poznałam Megan. Wydawała mi się fajna i polubiłam
ją. Myślałam że pierwszy raz będę miała przyjaciółkę ale…- poczułam jak łza mi
leci po policzku, starłam ja i kontynuowałam- Dawid cały czas błagał mnie o
wybaczenie i z którymś razem wymiękłam i mu wybaczyłam, ale już na następny
dzień nie było go w szkole tak samo jak Megan. Pytałam się chłopaków czy wiedzą
coś o tym i nie wiedzieli. Na następny dzień tez go nie było, na lanchu
spytałam się Filipa czy wie coś o tym, on powiedział że rozmawiał z nim rano i
że pojechał w trasę. Okazało się że posiedzieliśmy trochę za długo w knajpce i
lekcje się już dawno zaczęły. To postanowiliśmy ze pójdziemy do mnie. Za parę
godzin, pojawiła się w moim domu policja, zabrała mnie i Filipa do komisariatu
i powiedzieli że nie wypuszcza mnie dopóki rodzic mnie nie odbierze, albo
dopiero po 48h, więc zadzwoniłam po „tatę” starszego brata Megan, nic z tego
nie robił i mnie odebrał. Następnego dnia dowiedziałam się że Megan pojechała
tam tylko po to aby zaspokoić Dawida. Obiecałam sobie że już nigdy się do nie
odezwę. Wczoraj jak poszłam do szkoły, spotkałam tą Jessice, która się na mnie
rzuciła i wyzywała od dziwek i szmat. Rozpłakałam się i nie poszłam już później
do szkoły i pewnie policja dzwoniła już do mamy, ale jak na razie nic nie wiem,
bo od paru dni jej nie widzę.- teraz już nie powstrzymałam łez i się
rozpłakałam. Chris widząc mnie w takim stanie, zatrzymał się, odłożył walizkę i
przytulił mnie mocno do siebie. Nie chciałam żeby mnie puścił, czułam się jak
za dawnych lat. Wtuliłam się do niego jeszcze bardziej. Pewnie będzie miał
teraz całą mokra koszulką, ale nie obchodziło mnie to w tym momencie. Zaczął
mnie jedną ręką gładzić po głowie, a druga po plecach. Słyszałam jak szepcze mi
do ucha że wszystko będzie dobrze, z czasem się uspokoiłam.
-Dziękuję- powiedziałam z lekkim
uśmiechem, ale nie patrząc się na niego
- A za co?- czułam jak się
uśmiecha- Ejj popatrz się na mnie- wziął moją brodę między kciuk, a palec
wskazujący i podniósł ją do góry, że teraz patrzyłam się w jego oczy.
-Za to że byłeś i jesteś zawsze
przy mnie- uśmiechnęłam się do niego
-I zawszę będę księżniczko,
nigdzie się nie wybieram, przynajmniej bez Ciebie. Wiesz, że zawsze możesz na
mnie polegać i się wygadać- uśmiechnął się do mnie szeroko. Nie wiem czy to
przez to że kiedyś byliśmy razem, czy nie, ale jemu najbardziej ufałam i mogłam
o wszystkim porozmawiać.
-Dziękuję jeszcze raz- naglę
chciałam go pocałować, tak jako najlepszego na świecie przyjaciela. Stanęłam na
palcach i musnęłam jego wargi swoimi. Chris od razu odwzajemnił pocałunek,
jeszcze tak staliśmy przez chwilę, a potem usłyszeliśmy krzyki, gdzieś przed
nami. Przypomniałam sobie, że przecież zostawiliśmy resztę chłopaków.
-Już skończyliście zakochańce?
Możemy już iść do domu?- powiedział Tom
-Tak, już idziemy.- powiedziałam.
Chris wziął spowrotem swoja walizkę, która cały czas stała koło nas, a drugą
rękę złączył z moją. Nie opierałam się. Ale osoby trzecie mogły uważać że
jesteśmy razem, a tak naprawdę jesteśmy tylko przyjaciółmi. Doszliśmy do domu i
od razu udaliśmy się do salonu i włączyliśmy telewizję. Walizki jak na razie
było w korytarzu, potem się je weźmie. Poszłam do kuchni, wyciągnęłam paczki z
chipsami, butelki z colą. Wzięłam to wszystko i wróciłam do chłopaków i
postawiłam wszystko na stoliku. Usiadłam między Chrisem a Etanem. Trafiliśmy na
jakieś wiadomości i moją uwagę przykuł temat o którym mówiono. Kazałam im
zatrzymać się na chwilę. Słuchałam co prezenterka mówi:
Dawid Kwiatkowski, nowa gwiazda, z tysiącami
fanek, płytą i trasą koncertową po Polsce. A wziął się z… Internetu. To
niemożliwe że nastolatek w takim wieku osiągnął taki sukces, tysiące fanów,
wytwórnię płytową, własną płytę. *przełączyli na wywiad z Dawidem *
Reporterka- Powiedz nam Dawid, czy Ciebie
nie męczy ta trasa koncertowa? Wiemy że jesteś jeszcze młody i pochodzisz z
małego miasta- Gorzowa Wielkopolskiego. Nie przerasta Cię to?
Dawid- Wiesz, dzięki moim fanom mogę
wszystko, dziękuje, że ich mam, bo to dzięki nim tutaj jestem i taka karierę
robię.
R- A co ze szkołą? Jeszcze nie ukończyłeś
liceum.
D- Chwilowo jestem, ze tak powiem zwolniony
ze szkoły. Mam nauczanie w Torbusie. Ale to nie to samo co bycie w szkole.
Siedzenie w szkolnych ławkach i słuchanie nauczyciela co tłumaczy coś przy
tablicy.
R- Zamierzasz ukończyć liceum?
D- Oczywiście, że tak.
R- A tak z innego tematu- gdzie w najbliższy
czasie planujesz koncert?
D- Jutro mam dać koncert w Warszawie, potem
jadę do Gdańska, Szczecina, Gorzowa, Wrocławia, Łodzi i Lublina i może uda mi
się zahaczyć jeszcze o Rzeszów, a potem już do domu
R- To życzymy ci sukcesów i powodzenia na
koncertach jak i w szkole.
D-Dziękuję
*Pokazali jeszcze filmik z końca koncertu
Dawida i widziałam jak Megan się do niego przybliża i go całuje*
Teraz zrobiło mi się przykro. I
to tak naprawdę. Chris wiedział dlaczego, dlatego objął mnie ramieniem, a ja
się w niego wtuliłam. Oskar przełączył na jakiś film i tak spędziliśmy resztę
dnia, no i połowę nocy: śmiejąc się, żartując, rozmawiając. Jak zrobiliśmy się
zmęczeni to pokazałam chłopakom pokoje, tylko był jeden pech, dla jednego
zabrakło łóżka, a przecież nie będzie spał razem z innym. Prze to że Ethan
zajął pierwsze łóżko, Tom następne, a Oskar rzucił się na kolejne, Chris nie
miał własnego łóżka, zaczął rozpakowywać się w salonie i układać do snu na
sofie, a ja nie chciałam żeby tam spał, bo nie dość ż kanapa jest twarda, to
jeszcze jest na niej mnóstwo kawałków chipsów. Zaproponowałam żeby spał razem ze
mną. Trochę minęło zanim się zgodził. Więc poszliśmy do mojego pokoju i tam
zaczął się rozpakowywać. Ja za ten czas wzięłam czystą koronkową bielizną i za
dużą koszulką na ramiączkach, udałam się do łazienki, wziąć prysznic. Po
skończonej kąpieli wysuszyłam się i
ubrałam wcześniej przygotowane ubranie. Uczesałam jeszcze włosy i pozostawiłam
je rozpuszczone. Gdy wróciłam do pokoju, Chris siedział na łóżku i przyglądał
się pokojowi.
-Jeśli chcesz się umyć to ręcznik
masz na samym dole w szafce.
-Dzięki i masz bardzo ładny
pokój- powiedział
-Dziękuję.- udał się do łazienki
a ja położyłam się na łóżku. Napisałam jeszcze do pamiętnika notkę i odłożyła
go kiedy usłyszałam że Chris zaraz będzie wychodził z łazienki, przykryłam się
kołdrą, ale jeszcze nie zamykałam oczu. Chris wyszedł z łazienki w samych
bokserkach i odłożył wcześniejsze
ubrania na krzesło. Zobaczyłam dopiero jak bardzo wyrzeźbiony ma tors. Musiał
nieźle przez ten miesiąc ćwiczyć. Położył się koło mnie.
-Dobranoc księżniczko, śpij
dobrze- powiedział
-Dziękuję, nawzajem mój księciu-
uśmiechnęłam się i on też. Potem już nie wiem kiedy ale usnęłam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
* nie wiem jak to się pisze, więc jak źle to przepraszam
Nowi boharerowie
No i jest kolejny rozdział. Przepraszam że mnie tak długo nie było, ale dopiero wczoraj wróciłam z wakacji i nawet nie miałam czasu wejść na komputer. Przyjechali przyjaciele Leny co myślicie, co będzie dalej?
Następny rozdział w sobote/niedziele.
