wtorek, 19 sierpnia 2014

13 rozdział



*Oczami Leny*
Obudziłam się koło 10. Nie mogłam dalej uwierzyć że jestem razem z Filipem. Takie to fajne uczucie. Leżałam tak na łóżku i rozmyślałam o nim dalej, ale po chwili, pośpiesznie wyszłam z łóżka i pobiegłam do szafy, wyciągnąć jakieś ciuchy na dziś. Przecież mieli przyjechać dzisiaj Tom, Ethan, Chris i Oskar i to za dwie godziny. Najbardziej nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Chrisa, z nim miałam najlepszy kontakt i najbardziej mnie rozumiał. On też najbardziej przeżywał mój wyjazd, ale teraz będziemy w piątkę przez dwa tygodnie. Nie będę też chodzić do szkoły, chcę jak najdłużej z nimi być, bo potem nie wiadomo kiedy znowu się spotkamy. Może będzie chciał z nami tez poprzebywać Filip, Kuba, Mateusz albo reszta. Albo zorganizuje wspólny wypad np. nad wodę. Wygrzebałam z szafy to:


Wzięłam jeszcze czystą czerwoną koronkową bieliznę i poszłam do łazienki się umyć. Rozebrałam się z mojej piżamki i weszłam pod prysznic. Ciało umyłam truskawkowym żelem pod prysznic, a włosy, poziomkowym szamponem. Wyszłam spod prysznica, wytarłam się i ubrałam wcześniej przygotowane ubrania. Wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Pomalowałam oczy tuszem, eyelinerem*, nałożyłam trochę pudru i byłam prawie gotowa. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam czerwone szpilki . Zeszłam na dół do kuchni i przygotowałam sobie tosty. Zjadłam i popatrzyłam na zegarek. Wskazywało 11.30. Mam jeszcze pół godziny, ale muszę jeszcze pojechać na lotnisko. Dobrze że nie jest tak bardzo oddalone, to dotrę tam w ciągu piętnastu minut. Do torebki schowałam telefon, portfel i wyszłam z domu, zamykając go na klucz, który schowałam potem do torebki. Zatrzymałam taksówkę i pojechałam na lotnisko. Na szczęście nie było żadnych korków i dotarłam na miejsce w ciągu 10 minut. Zapłaciłam taksówkarzowi i wyszłam na zewnątrz. Weszłam do środka lotniska i usiadłam na krześle. Spojrzałam jeszcze na zegar, o której mieli przylecieć chłopcy i pozostało jeszcze 15 minut do ich przyjazdu. Postanowiłam posiedzieć sobie i poczekać, ale po pięciu minutach, zaczęło robić się to strasznie nudne. Postanowiłam więc zadzwonić do Kuby i spytać się, czy chciałby jutro przyjść do mnie i poznać chłopaków. Oczywiście zgodził się. Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas o jakiś bzdetach dopóki, ktoś nie szturchnął mnie w ramię. Obróciłam się, a tam stali chłopcy, moi chłopacy. Nie mówiąc już nic, rozłączyłam się z Kubą i wrzuciłam telefon do torebki i rzuciłam się na chłopaków. Przytuliliśmy się grupowo, a potem z każdym z osobna. Dałam jeszcze każdemu całusa w policzek. Nikt nie był zdziwiony moim zachowaniem, każdy się za sobą stęsknił. Gdy się przytulaliśmy, nikt nie chciał przestać. Chciało mi się płakać ze szczęścia, że ich widzę, strasznie za nimi się stęskniłam. Nikt się jeszcze do siebie nie odezwał, panowała między nami cisza, ale nie krepująca, wręcz odwrotnie. Pierwszy odezwał się Ethan.
-Ale wyładniałaś- czułam jak się zarumieniałam. To bardzo miłe, a od nich szczególnie.
 -Dziękuję, to miłe- uśmiechnęłam się i przytuliłam go.- za to wy trochę podrośliście i wyprzystojnieliście, o i wiedzę że zaczęliście chodzić na siłownie- uśmiechnęłam się szeroko i przytulaliśmy się w kółeczku.
-Strasznie za tobą tęskniliśmy- powiedział Tom
-Ja za wami też strasznie tęskniłam, nie mogłam się doczekać kiedy w końcu was zobaczę. Brakuje mi was i to strasznie.
-Nam Ciebie też, nudno się zrobiła tam bez ciebie- Powiedział Oskar ze smutną miną
-No ale teraz jesteśmy razem, zrezygnowałam ze szkoły na te dwa tygodnie, albo więcej i możemy każdą chwilę wykorzystać-  powiedziałam  z uśmiechem
-To będziemy tak stać, czy idziemy do cb?- zapytał się Chris po raz pierwszy, patrząc na mnie z uśmiechem. Ja mimowolnie też się uśmiechnęłam i wyskoczył mi lekki rumieniec.
-To jedziemy taksówką, czy idziemy na piesze. Taksówka będzie jakoś 10 minut, a na piechotę z pól godziny.
-Pieszka- odezwali się w tym samym momencie chłopaki. Po chwili wybuchliśmy wszyscy śmiechem. Pokierowaliśmy się w stronę wyjścia z lotniska, a potem w kierunku domu. Tom, Oskar i Ethan szli z przodu, a ja z Chrisem na tyle. Nie wiedziałam co powiedzieć, tyle pytań w głowie, ale głupio mi tak się go zapytać, czy np. wypatrzył jakąś dziewczynę, czy jest z jakąś. Tak samo na razie nie chciałam mu mówić, że ja mam chłopaka. Co z tego że od wczoraj wieczorem, ale mam. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Chrisa.
-Tęskniłem za Tobą i to bardzo- uśmiechnął się nieśmiało
-Ja za tobą też bardzo bardzo- zaśmiałam się
-Nudno jest tam bez Ciebie- zrobił smutną minkę, a ja przytuliłam jego ramię.- A jak tam radzisz sobie w nowej szkole, znalazłaś jakiś kolegów czy koleżanki- przypomniała mi się Megan, wielka kłamczucha i zdrajca. Postanowiłam że wszystko mu opowiem co się przydarzył, może w ten sposób będzie mi lepiej.
-Jak przyjechałam mama zaprosiła jakiegoś gościa, a on miał syna o rok starszego- Kuba. Na początku mnie wkurzał, ale potem zaprzyjaźniłam się z nim i tak do końca wakacji się spotykaliśmy. Staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi, ale nie oczywiście tak jak z wami. On jeszcze wiele o mnie nie wiem i raczej się nie dowie. Pod koniec wakacji zabrał mnie na imprezę i tam poznałam jego kolegów z którymi też się zaprzyjaźniłam. Ale był taki Dawid, na początku wydawał się spoko, ale potem jak na następny dzień poszłam razem z Kubą i Dawidem do centrum handlowego na zakupy. Tam natknęliśmy się na taką dziwkę Jessice, ona chwaliła się jak ją to Dawid posuwał, a potem zaczęła mnie wyzywać. Ja nie chciałam tego słuchać i poszłam razem z Kubą do domu. Potem się już nie odzywałam do tego idioty. Na rozpoczęciu roku szkolnego, poznałam Megan. Wydawała mi się fajna i polubiłam ją. Myślałam że pierwszy raz będę miała przyjaciółkę ale…- poczułam jak łza mi leci po policzku, starłam ja i kontynuowałam- Dawid cały czas błagał mnie o wybaczenie i z którymś razem wymiękłam i mu wybaczyłam, ale już na następny dzień nie było go w szkole tak samo jak Megan. Pytałam się chłopaków czy wiedzą coś o tym i nie wiedzieli. Na następny dzień tez go nie było, na lanchu spytałam się Filipa czy wie coś o tym, on powiedział że rozmawiał z nim rano i że pojechał w trasę. Okazało się że posiedzieliśmy trochę za długo w knajpce i lekcje się już dawno zaczęły. To postanowiliśmy ze pójdziemy do mnie. Za parę godzin, pojawiła się w moim domu policja, zabrała mnie i Filipa do komisariatu i powiedzieli że nie wypuszcza mnie dopóki rodzic mnie nie odbierze, albo dopiero po 48h, więc zadzwoniłam po „tatę” starszego brata Megan, nic z tego nie robił i mnie odebrał. Następnego dnia dowiedziałam się że Megan pojechała tam tylko po to aby zaspokoić Dawida. Obiecałam sobie że już nigdy się do nie odezwę. Wczoraj jak poszłam do szkoły, spotkałam tą Jessice, która się na mnie rzuciła i wyzywała od dziwek i szmat. Rozpłakałam się i nie poszłam już później do szkoły i pewnie policja dzwoniła już do mamy, ale jak na razie nic nie wiem, bo od paru dni jej nie widzę.- teraz już nie powstrzymałam łez i się rozpłakałam. Chris widząc mnie w takim stanie, zatrzymał się, odłożył walizkę i przytulił mnie mocno do siebie. Nie chciałam żeby mnie puścił, czułam się jak za dawnych lat. Wtuliłam się do niego jeszcze bardziej. Pewnie będzie miał teraz całą mokra koszulką, ale nie obchodziło mnie to w tym momencie. Zaczął mnie jedną ręką gładzić po głowie, a druga po plecach. Słyszałam jak szepcze mi do ucha że wszystko będzie dobrze, z czasem się uspokoiłam.
-Dziękuję- powiedziałam z lekkim uśmiechem, ale nie patrząc się na niego
- A za co?- czułam jak się uśmiecha- Ejj popatrz się na mnie- wziął moją brodę między kciuk, a palec wskazujący i podniósł ją do góry, że teraz patrzyłam się w jego oczy.
-Za to że byłeś i jesteś zawsze przy mnie- uśmiechnęłam się do niego
-I zawszę będę księżniczko, nigdzie się nie wybieram, przynajmniej bez Ciebie. Wiesz, że zawsze możesz na mnie polegać i się wygadać- uśmiechnął się do mnie szeroko. Nie wiem czy to przez to że kiedyś byliśmy razem, czy nie, ale jemu najbardziej ufałam i mogłam o wszystkim porozmawiać.
-Dziękuję jeszcze raz- naglę chciałam go pocałować, tak jako najlepszego na świecie przyjaciela. Stanęłam na palcach i musnęłam jego wargi swoimi. Chris od razu odwzajemnił pocałunek, jeszcze tak staliśmy przez chwilę, a potem usłyszeliśmy krzyki, gdzieś przed nami. Przypomniałam sobie, że przecież zostawiliśmy resztę chłopaków.
-Już skończyliście zakochańce? Możemy już iść do domu?- powiedział Tom
-Tak, już idziemy.- powiedziałam. Chris wziął spowrotem swoja walizkę, która cały czas stała koło nas, a drugą rękę złączył z moją. Nie opierałam się. Ale osoby trzecie mogły uważać że jesteśmy razem, a tak naprawdę jesteśmy tylko przyjaciółmi. Doszliśmy do domu i od razu udaliśmy się do salonu i włączyliśmy telewizję. Walizki jak na razie było w korytarzu, potem się je weźmie. Poszłam do kuchni, wyciągnęłam paczki z chipsami, butelki z colą. Wzięłam to wszystko i wróciłam do chłopaków i postawiłam wszystko na stoliku. Usiadłam między Chrisem a Etanem. Trafiliśmy na jakieś wiadomości i moją uwagę przykuł temat o którym mówiono. Kazałam im zatrzymać się na chwilę. Słuchałam co prezenterka mówi:
Dawid Kwiatkowski, nowa gwiazda, z tysiącami fanek, płytą i trasą koncertową po Polsce. A wziął się z… Internetu. To niemożliwe że nastolatek w takim wieku osiągnął taki sukces, tysiące fanów, wytwórnię płytową, własną płytę. *przełączyli na wywiad z Dawidem *
Reporterka- Powiedz nam Dawid, czy Ciebie nie męczy ta trasa koncertowa? Wiemy że jesteś jeszcze młody i pochodzisz z małego miasta- Gorzowa Wielkopolskiego. Nie przerasta Cię to?
Dawid- Wiesz, dzięki moim fanom mogę wszystko, dziękuje, że ich mam, bo to dzięki nim tutaj jestem i taka karierę robię.
R- A co ze szkołą? Jeszcze nie ukończyłeś liceum.
D- Chwilowo jestem, ze tak powiem zwolniony ze szkoły. Mam nauczanie w Torbusie. Ale to nie to samo co bycie w szkole. Siedzenie w szkolnych ławkach i słuchanie nauczyciela co tłumaczy coś przy tablicy.
R- Zamierzasz ukończyć liceum?
D- Oczywiście, że tak.
R- A tak z innego tematu- gdzie w najbliższy czasie planujesz koncert?
D- Jutro mam dać koncert w Warszawie, potem jadę do Gdańska, Szczecina, Gorzowa, Wrocławia, Łodzi i Lublina i może uda mi się zahaczyć jeszcze o Rzeszów, a potem już do domu
R- To życzymy ci sukcesów i powodzenia na koncertach jak i w szkole.
D-Dziękuję
*Pokazali jeszcze filmik z końca koncertu Dawida i widziałam jak Megan się do niego przybliża i go całuje*
Teraz zrobiło mi się przykro. I to tak naprawdę. Chris wiedział dlaczego, dlatego objął mnie ramieniem, a ja się w niego wtuliłam. Oskar przełączył na jakiś film i tak spędziliśmy resztę dnia, no i połowę nocy: śmiejąc się, żartując, rozmawiając. Jak zrobiliśmy się zmęczeni to pokazałam chłopakom pokoje, tylko był jeden pech, dla jednego zabrakło łóżka, a przecież nie będzie spał razem z innym. Prze to że Ethan zajął pierwsze łóżko, Tom następne, a Oskar rzucił się na kolejne, Chris nie miał własnego łóżka, zaczął rozpakowywać się w salonie i układać do snu na sofie, a ja nie chciałam żeby tam spał, bo nie dość ż kanapa jest twarda, to jeszcze jest na niej mnóstwo kawałków chipsów. Zaproponowałam żeby spał razem ze mną. Trochę minęło zanim się zgodził. Więc poszliśmy do mojego pokoju i tam zaczął się rozpakowywać. Ja za ten czas wzięłam czystą koronkową bielizną i za dużą koszulką na ramiączkach, udałam się do łazienki, wziąć prysznic. Po skończonej kąpieli  wysuszyłam się i ubrałam wcześniej przygotowane ubranie. Uczesałam jeszcze włosy i pozostawiłam je rozpuszczone. Gdy wróciłam do pokoju, Chris siedział na łóżku i przyglądał się pokojowi.
-Jeśli chcesz się umyć to ręcznik masz na samym dole w szafce.
-Dzięki i masz bardzo ładny pokój- powiedział
-Dziękuję.- udał się do łazienki a ja położyłam się na łóżku. Napisałam jeszcze do pamiętnika notkę i odłożyła go kiedy usłyszałam że Chris zaraz będzie wychodził z łazienki, przykryłam się kołdrą, ale jeszcze nie zamykałam oczu. Chris wyszedł z łazienki w samych bokserkach i odłożył  wcześniejsze ubrania na krzesło. Zobaczyłam dopiero jak bardzo wyrzeźbiony ma tors. Musiał nieźle przez ten miesiąc ćwiczyć. Położył się koło mnie.
-Dobranoc księżniczko, śpij dobrze- powiedział
-Dziękuję, nawzajem mój księciu- uśmiechnęłam się i on też. Potem już nie wiem kiedy ale usnęłam.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
* nie wiem jak to się pisze, więc jak źle to przepraszam

Nowi boharerowie 
No i jest kolejny rozdział. Przepraszam że mnie tak długo nie było, ale dopiero wczoraj wróciłam z wakacji i nawet nie miałam czasu wejść na komputer. Przyjechali przyjaciele Leny co myślicie, co będzie dalej?
Następny rozdział w sobote/niedziele.